Najważniejsza podróż życia, czyli powrót z przeszłości

By Olga - listopada 24, 2016

Jak wielu z nas ogląda się za siebie? Nie rusza z miejsca, bo wciąż kurczowo trzyma się przeszłości? Usprawiedliwia teraźniejszość tym co się zdarzyło? Jestem pewna, że takich osób jest wiele. Każdy z nas pragnie także być szczęśliwym, a ważnym krokiem do osiągnięcia szczęścia jest zaprzestanie odwracania się za siebie i pozostawienia przeszłości tam, gdzie jest jej miejsce - za nami! 

Nic tak nas nie wstrzymuje jak rozpamiętywanie i wracanie do tego co było. Każdy wie, że nie można zmienić przeszłości, ale zdecydowanie można zmienić przyszłość. Ciągłe powroty do przeszłości, nawet w formie "tak się dzieje/robię tak, bo kiedyś stało się to czy tamto", kształtują Twoje obecne życie. Możesz teraz prychnąć i wziąć to za stek bzdur, masz do tego prawo. Jednak ja mimo wszystko uprę się przy tezie, że nasze myśli o przeszłości kształtują naszą teraźniejszość. Czy tego chcesz czy nie.

Z miasta A do miasta B
Wyobraź sobie, że postanowiłeś przeprowadzić się z miasta A* do miasta B**. Możesz jechać pociągiem, autobusem, samochodem czy rowerem, a nawet iść pieszo. Nieważne, wybierz co wolisz. Ważne jest to, że podróżujesz bez bagażu, ponieważ postanowiłeś zacząć całkiem nowe życie. Zaczynasz podróż, widzisz mijane, znane ulice miasta A, zatracasz się w smutku, że opuszczasz miejsce, które tak dobrze znasz. Próbujesz sobie tłumaczyć, że tutaj nie ma już dla Ciebie miejsca, brakło perspektyw i szans. Docierasz do obrzeży miasta A, żal i smutek są jeszcze większe. Odwracasz się, patrzysz na powoli znikające miasto. Nie zwracasz uwagi na krajobrazy mijane po drodze, nie wypatrujesz miasta B. W końcu nie wytrzymujesz, przed samym celem swojej podróży zatrzymujesz się i z początkową radością wracasz do "siebie". Radość nie trwa długo... Zastajesz to samo zniszczone, opuszczone miasto bez perspektyw i szans rozwoju. Tłumaczysz sobie, że to jest miejsce, które znasz, w którym wszystko jest pewne, a być może nadejdzie dzień, w którym będziesz gotowy na zmianę miasta A na miasto B. 

Przeszłość - znana i bezpieczna przystań?
Wielu z nas żyje przeszłością tylko dlatego, że ją znają, wiedzą czego mogą się spodziewać, złudnie czują się bezpiecznie i szczęśliwe, Wracają do przeszłości, często ze strachu przed nowym, przed podjęciem decyzji i przed zmianami. Nie patrzą przed siebie, bo nie wiedzą co ich czeka, boją się odkryć co kryje się za kolejnym zakrętem. Wiele razy spotkałam się z taką postawą. Mimo, że na pierwszy rzut oka wszystko wygląda dobrze. Dana osoba studiuje, uczy się, chodzi do pracy... Jednak wystarczy usiąść obok takiej osoby, spojrzeć głębiej w oczy i uważnie posłuchać co mówi (czasem pomiędzy wierszami). Przeszłość potrafi nas trzymać niczym kajdany, które dla wielu z nas wydają się być ze szczerego złota. 

Przeszłość, które "usprawiedliwia"
Niejednokrotnie spotkałam się z tym, że ludzie szukają "usprawiedliwienia" swoich zachowań, nawyków, cech w przeszłości. Bardzo często jest to przeszłość krzywdząca, nieciekawa i wciąż żywa w nas samych, a nawet pokuszę się o stwierdzenie, że wyolbrzymiana. Muszę się przyznać, że sama długo "usprawiedliwiałam" się tym co było. 
W dzieciństwie nie miałam dobrego wzoru mężczyzny, nie miałam na czym oprzeć swoich potrzeb i wymagań. Kiedy dorosłam wybierałam mężczyzn, których tak na prawdę powinnam omijać i nie wpuszczać do swojego życia. Kilka lat byłam w toksycznym związku, ale nawet po nim brnęłam dalej w to czego nie chciałam. Mężczyzn, z którymi mogłabym żyć szczęśliwie sama odpychałam, "bo jestem zepsuta". Usprawiedliwiałam się, Przed sobą, przed przyjaciółmi, przed mężczyznami, których sama raniłam. Usprawiedliwiałam się przeszłością. Brakiem wzoru mężczyzny, toksycznym związkiem. Tak było mi łatwiej.

Nie bądź ofiarą przeszłości
W końcu zrozumiałam, że to co robię nie jest spowodowane przeszłością, a tym co siedzi w mojej głowie, co sobie wmówiłam i tym czego się obawiałam. Przez wiele lat robiłam z siebie ofiarę przeszłości, której jedynym celem było "nie spotkanie kolejnego dupka". I wiecie co? Takich spotykałam, przyciągałam ich jak cukier mrówki! Dopóki nie zrozumiałam, że muszę zmienić swoją postawę, Pozostawić przeszłość za sobą i skupić się na tym co jest tu i teraz. Postanowiłam, że zamiast upierać się przy tym czego nie chcę, zajmę się tym czego pragnę. To był moment przełomowy, ponieważ zostawiłam przeszłość za sobą, Z ofiary stałam się zwycięzcą. 

Nie odkładaj podróży do miasta B
Ty również masz przywilej decydowania o swoim życiu, o tym co do niego przyciągniesz i jak będzie wyglądać. Może warto już dzisiaj podjąć decyzję o pozostawieniu przeszłości za sobą? Nie pozwól, żeby to co było rzutowało na to co jest i co będzie! Skupiaj się tylko na tym czego pragniesz, nie usprawiedliwiaj się przeszłością i nie szukaj w niej oparcia. Nie odwracaj się, żeby spojrzeć na niknące miasto A, skup się na wypatrywaniu miasta B! A kiedy najdzie Cię myśl, aby zawrócić nie poddaj się. Pomyśl o tu i teraz, wciągnij zapach miasta B, poczuj je całym sobą i ciesz się tym!

Pożegnaj godnie miasto A
Co zrobić, aby nie wracać do przeszłości? Jedni powiedzą, żeby spalić most. Inni powiedzą, żeby planować przyszłość. Ja zaproponuję wdzięczność. Tak wiem, dość nietypowo, jednak z całego serca polecam "podziękować" swojej przeszłości. Nieważne jaka była - wszystkie momenty, czy te wzbudzające radość czy wyciskające łzy smutku, doprowadziły Cię do tego momentu. Jesteś tutaj dzięki wydarzeniom z przeszłości, wszystkie zdarzenia i decyzje sprawiły, że jesteś gdzie jesteś. że czytasz te słowa i być może właśnie podejmujesz decyzję o zmianie swojego życia! Wdzięczność sama w sobie jest ogromną siłą, która "naprawia" nasze życie. Dlatego bądź wdzięczny za doświadczenia z przeszłości. To pomoże Ci się z nią pogodzić i pozostawić ja za sobą.

Nigdy nie jest za późno, aby podjąć decyzję o "przeprowadzce" do miasta B!
Pozwól sobie żyć tu i teraz.
Pozwól sobie na szczęście.
Pozwól sobie na planowanie życia w mieście C***!

*przeszłość
**teraźniejszość
***przyszłość

PS. Bądź na bieżąco! Zapraszam Cię na facebook oraz instagram.  

  • Share:

Zobacz także:

2 komentarze

  1. Przeszłość to największa blokada człowieka. Jeśli się jej poddamy to automatycznie spusujemy się na straty. Dobra walka z przeszłością to walka świadoma. Fajnie jak najszybciej od niej uciec i zacząć nowe życie,budowanie przyszłości. Tylko szybkie rozwiązania często są dobre na chwilę. Świadome pożegnanie przeszłości to ten pierwszy duży krok. Albo jeszcze najpierw chęć zmiany. Przemyślana chęć buduje zdecydowanie. Zdecydowanie daje siłę do walki,potrzebną,żeby nie upaść,bo trudności się pojawią. Mając siłę możemy wstac i się nie poddać. Niepełne pożegnanie/zamknięcie przeszłości daje tylko częściowe rozwiązanie. Można udawać,że coś jest zamknięte,ale jeśli nie jest to wróci,często z większą siłą. Będzie niszczyło to co już udało się nam zbudować. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Twoim zdaniem i to pragnęłam przekazać w tym wpisie. Może mniej lub bardziej mi się to udało, ale cały sens był taki sam. Również pozdrawiam! :)

      Usuń

Translate