#4 - o podobieństwie do rodziców, wzorcach myślowych i ich zmianie

By Olga - grudnia 12, 2016

Rodzice są naszymi pierwszymi nauczycielami. To oni pokazują nam świat od pierwszych dni życia. Oni uczą chodzić, mówić, wiązać buty. Także oni przekazują nam przeróżne wartości oraz przekonania. Jak się okazuje nie zawsze dla nas dobre... 
wzorce myślowe

"Jesteś biedny i nieszczęśliwy nie dlatego, że Bóg tak chciał, ale dlatego, że Twój ojciec wpoił Ci, że tak musi być."
H. Ford

A tata powiedział...
Od najmłodszych lat chłoniemy słowa rodziców jak woda gąbkę. Przyswajamy każde wolno i niewolno, uczymy się co wypada, a co nie. Bardzo mocno bierzemy sobie do serca każde wypowiedziane przez nich zdanie, Łatwo to zauważyć po małych dzieciakach, które w rozmowie wtrącają - "a mój/a tata/mama powiedział/a..." i bardzo, ale to bardzo w to wierzą, chociaż nie do końca rozumieją dlaczego nie może robić tego czy tamtego. Dzieci słyszą i widzą dużo więcej niż nam się wydaje, biorą sobie to do serca i upodabniają swoje zachowanie czy sposób bycia do zachowania i sposobu bycia rodziców. 

Niedaleko pada jabłko od jabłoni
Słowa stare jak świat, lecz wciąż niezaprzeczalnie prawdziwe. Jako dzieci przejmujemy sposób zachowania i wzorce myślowe od naszych rodziców. Oczywiście w okresie nastoletnim może pojawiać się bunt i próba zaprzeczenia faktu, że jesteśmy jak nasi rodzice, jednak ona mija. Ja zaczęłam zauważać jak bardzo jestem podobna do mamy, w kilka miesięcy po tym kiedy wyprowadziłam się z domu. Łapałam się na tym, że wypowiadałam słowa, dawałam rady, zachowywałam się w określonych sytuacjach jak moja mama. Kiedy dzwoniłam do niej, bo miałam gorszy dzień wiedziałam co powie zanim odebrała telefon - ja mówiłam to samo moim przyjaciółkom. Jestem pewna, że Ty również zauważasz swoje podobieństwa do rodziców. Jestem też świadoma, że pomimo wielu pozytywnych wzorców, przyswajamy także te negatywne.

Wzorce myślowe
Często my, jako dzieci nie zdajemy sobie sprawy, jak duży wpływ mają na nas słowa rodziców. 
"Nie mamy na to pieniędzy.", "To za drogie.", "Nie stać nas na to." - to trzy przykłady tego jak wpaja się nam brak pieniędzy, ubóstwo i świadomość, że nie stać nas na to czego pragniemy. 
"Zajmij się czymś pożytecznym!", "Dorośli ludzie muszą ciężko pracować.", "Zobaczysz jak dorośniesz, że nie jest tak prosto!" - według tych słów praca musi być ciężka, nieprzyjemna i nie powinna sprawiać nam radości - jeśli sprawia to znaczy, że nie jest pożyteczna.
"Przestań opowiadać głupoty", "To niemożliwe", "Zejdź na ziemię." - to tak jakby powiedzieć, że marzenia są dla głupców, że wszystko co dla nas obce jest niemożliwe. 
Powyżej podałam przykłady tego, co zostaje nam (najczęściej nieświadomie) wpajane przez rodziców. Skoro mama czy tata tak mówi to tak jest i idziemy w dorosłe życie z przekonaniem, że nigdy nie będziemy mieli dość pieniędzy, praca będzie dla nas koszmarem, a marzyć nie warto! Koło się zamyka, kiedy my przekazujemy te wzorce naszym dzieciom.

Pieniądze są dla złych ludzi
Nawiązując do słów Henry'ego Forda przychodzi mi do głowy pewna historia. Czytałam o niej nie tak dawno temu. a dotyczy mężczyzny, który opowiadał o swoim ojcu i jego negatywnym podejściu do pieniędzy. Ponieważ sam nie miał ich za wiele, wciąż powtarzał, że każdy kto ma pieniądze musiał kogoś oszukać, a sam fakt posiadania fortuny czynił z każdego złego człowieka. Jest to historia jednego mężczyzny, ale takich samych jest mnóstwo. Rodzice, którym się nie powodzi finansowo bardzo często wpajają dzieciom, że pieniądze są złe, posiadanie fortuny jest złe, a zdobycie jej nigdy nie jest uczciwe! A skoro tata tak mówi, to tak jest....

Zmień wzorce
Oczywiście w tym miejscu chciałabym zaznaczyć, że nie mam na myśli tego, aby przy braku pieniędzy wydawać wszystko na zachcianki dziecka. Chodzi mi o to, że samo przekonanie "Nie mam pieniędzy" odpycha od nas bogactwo. Na szczęście można zmienić swoje wzorce myślowe. Zastąpić "nie mam" na "mam", "nie stać mnie" na "stać mnie!". Czy to się tyczy pieniędzy, pracy, marzeń czy czegokolwiek innego - wystarczy zmienić wzorce, które wpoili nam rodzice. Sprawić, aby dominujące myśli było pozytywne. Skupić się na obfitości, szczęściu i radości. I nie zastanawiaj się jak, rozwiązanie samo przyjdzie. Ty po prostu myśl dobrze i rób swoje! Wykształć swoje własne nawyki, wzorce i wartości - dla lepszego życia, Twojego i Twoich dzieci! 

  • Share:

Zobacz także:

8 komentarze

  1. Zaskakujące, bo właśnie wczoraj poruszyłam ten temat z moją przyjaciółką... W zupełności zgodzę się z Tobą, że dzieci chłoną wszystko jak gąbka, a niestety to na dorosłych spoczywa odpowiedzialność za to, co przekazują swoim dzieciom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wszyscy rozumieją jaki wpływ ma na dzieciaki to co mówią i robią. Najczęściej myślą i mówią "on nie słucha", "ona nie rozumie" - a jednak i słucha, i rozumie. Więcej niż myślimy.

      Usuń
  2. Wychowanie, słowa padające w naszą stronę, w okresie dorastania rzutują na naszą przyszłość, niekiedy siejąc spustoszenie w naszym dorosłym życiu. Wiele zależy jednak od naszych przekonań, od tego, w jaki sposób daną rzecz będziemy kojarzyć, mamy dwa wyjścia: negatywnie bądź pozytywnie. Takie wzorce mogą się ukształtować już w dzieciństwie, albo dopiero w dorosłym życiu. Trzeba mieć tego świadomość, inaczej rzeczywiście istnieje ogromna szansa, że będzie się kroczyło przetartymi szlakami rodziców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość z nas podąża szlakiem przetartym przez rodziców, często błędnie myśląc, że ten szlak sami sobie przetarliśmy, że przekonania które żywimy są nasze.

      Usuń
  3. Zgadzam się z Tobą, czasem lepiej zmienić swoje podejście do tego :D


    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że lepiej. Szczególnie w przypadku, gdy przekonanie przekazane nam przez rodziców nie wpływają dobrze na nasze życie.

      Usuń
  4. Zmiana wzorców myślowych z dzieciństwa jest bardzo trudna. Czasem trzeba lat ciężkiej pracy nad sobą, a czasem terapii. Zwłaszcza, jeśli miało się toksycznych rodziców. Bywa że i to, co pozornie przepracowane odezwie się po latach, nawet kiedy rodziców już od dawna nie ma. Rozmawiałam kiedyś z pewną panią po 60-tce. Czasem łapie się na tym, że słyszy głos matki w swojej głowie mówiący, że "do tego czy tamtego się nie nadajesz", "na pewno ci się nie uda" itp. I zaraz wpada w przygnębienie, poczucie winy itd. Taka duża "dziewczynka", a nadal słucha nieżyjącej od lat matki. Te wszystkie negatywne wzorce mają źródło w zaufaniu do rodziców i przekonaniu o ich wszechwiedzy. W ten sposób ich postrzegaliśmy będąc dziećmi. Jednak by być naprawdę szczęśliwym, trzeba nauczyć się żyć własnym życiem i zaakceptować omylność rodziców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie twierdzę, że zmiana nawyków myślowych nie jest trudna. Uważam jednak, że wszystko można zmienić - mimo wszystko to tylko przekonanie. I pierwszym krokiem do tych zmian jest uświadomienie sobie, że nasze przekonania są uwarunkowane przekonaniami rodziców. Przekonanie, ze np. pieniądze są złe, które rodzice potrafią (bez większej świadomości) wpajać dziecku, można zmienić. Ponieważ każdy nawet najbardziej kochający rodzic, który boryka się z jakimś problem i negatywnie się o nim wyraża, cały czas się martwi przekazuje takie nastawienie do danej dziedziny życia swoim dzieciom. Od tego jest łatwiej odejść niż od przekonań przekazanych przez toksycznych rodziców. Jednak i to, i to jest do przejścia - drugie może dłuższą drogą.

      Usuń

Translate