#5 - o uśmiechu i pewnym eksperymencie

By Olga - grudnia 20, 2016

Pewnego razu postanowiłam sprawdzić reakcję przechodniów na uśmiech obcej im osoby. Idąc na uczelnię czy do pracy, tak po prostu uśmiechałam się do ludzi, których mijałam. Tylko niewielka garstka odwzajemniła uśmiech. Niektórzy wyglądali na lekko zdziwionych i zakłopotanych, inni pozostali niewzruszeni. Byli tacy, którzy patrzyli na mnie jak na wariatkę, jak i również tacy, którzy wyglądali na zgorszonych czy nawet wrogo nastawionych! 

"Uśmiech jest jak słońce, które spędza chłód z ludzkiej twarzy."

V. M. Hugo

Społeczeństwo "ponuraków" 
Kiedy zastanawiałam się nad wynikiem mojego "eksperymentu", główne stwierdzenie jakie mi się nasuwało to - "żyję wśród ponuraków!". Nie mam tutaj na celu obrażania i wytykania palcami nikogo, rozumiem też, że każdy z nas ma gorsze dni i nie musi mieć ochoty uśmiechać się do obcych. Jednak chciałam zwrócić uwagę na pewien fakt, o którym wspominałam już nie raz - w całym tym pędzie i biegu gubimy to, co jest w tym wszystkim najważniejsze - radość z życia! Bycie ponurym i smutnym wchodzi nam w krew, staje się czymś normalnym i powszechnym. Człowiek, który idzie ulicą i się uśmiecha staje się dziwakiem, jego zachowanie jest coraz częściej traktowane jako nieodpowiednie, a nawet naganne! Od mojego "eksperymentu" minęło kilka miesięcy, a ja nadal mam ochotę stanąć i krzyknąć: "stop! zmierzamy w złą stronę!".

Siła uśmiechu
Bardzo często słyszy się powiedzenia - "jeden uśmiech potrafi zdziałać cuda" lub "śmiech to zdrowie" - obydwa z nich są jak najbardziej prawdziwe. Równie prawdziwe są słowa przytoczonego cytatu Victora Hugo. Siła naszego uśmiechu jest na prawdę potężna! Nie szukając daleko... Śmiech produkuje endorfiny, które wpływają na nasze szczęście. Śmiech mocno dotlenia organizm. Nawet niewielki uśmiech odmładza naszą twarz i sprawia, że wyglądamy przyjaźniej. Kiedy się uśmiechamy rozsiewamy wokół siebie pozytywną i radosną aurę. Korzyści płynące z jednego małego uśmiechu są ogromne, mimo że nie zawsze je zauważamy - niektóre z nich muszą najpierw dojrzeć. 

"Ponurak", a siła uśmiechu
Jak siła uśmiechu ma się do tego co napisałam wcześniej o "ponurakach"? Dlaczego pomimo tylu korzyści ludzie się nie uśmiechają, a tych uśmiechających się traktują jak "odchyłkę od normy"? 
Tak jak napisałam wcześniej - pęd życia, problemy (często te wyimaginowane i wyolbrzymione) zabierają nam radość chwili obecnej. Ludzie nie zauważają lub nie chcą zauważać małych radości, które wywołują uśmiech. Widząc obcą osobę uśmiechającą się w ich kierunku biorą ją za wariata lub uznają, że bezwstydnie emanuje swoim szczęściem i reagują wrogością ("myślisz, ze jesteś lepszy, bo jesteś szczęśliwy?!"). Mało kto wierzy jeszcze w bezinteresowność i dobre zamiary drugiego człowieka. Dlatego wielu z nas chowa się za maską chłodu, niedostępności i obojętności, traktując uśmiech jako słabość czy obnażenie własnych emocji. 

Nieśmy radość!                                                                                                           
Wnioski, które wysnułam po moim małym "eksperymencie" czy podejście "ponuraków" do uśmiechu, nie zniechęcają mnie jednak do rozdawania radości w takiej właśnie formie! Być może wśród dziesięciu osób, do których się uśmiechniemy będzie jedna, która poczuje się lepiej. Być może ta jedna osoba pójdzie dalej, sama rozsyłając wokół siebie uśmiech i zarazi nim kolejną osobę. Być może uśmiech, który nie został odwzajemniony z czasem dojrzeje i "ponurak" uśmiechnie się. chociażby sam do siebie. Być może nasz szczery, przelotny uśmiech da siłę komuś, kto jej akurat potrzebuje. Nigdy nie dowiemy się ilu osobom pomogliśmy, ile osób dzięki nam miało lepszy dzień. Nigdy nie zmierzymy łańcucha, który rozpoczął się od naszego uśmiechu. Wiem jednak, że nawet dla tej niewielkiej garstki osób, która zaraziła się uśmiechem warto uchodzić za wariata! 


  • Share:

Zobacz także:

8 komentarze

  1. Świetny pomysł. Sami czasem robimy podobnie, uśmiechamy się do nieznajomych. Kiedy idę ulicą i ktoś nieznajomy się do mnie uśmiechnie to od razu mam wrażenie, że ludzie są lepsi.
    Pozdrawiam,
    Ola z bloga rozpisanizakochani.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I prawidłowo! Uśmiechajmy się do siebie nawzajem! Rozświetlajmy nasze twarze i dusze tymi małymi promykami. To nic nie kosztuje, a tak jak napisałaś ludzie wydają się lepsi, a świat piękniejszy, kiedy się uśmiechamy! :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Niestety większość ludzi pędzi zapominając o tym co ważne. Drobny gest w stronę obcej osoby może zdziałać sporo. To tylko uśmiech a my bronimy się przed tym tak jakbyśmy mieli obnażyć ciało. Dobry tekst, trzeba więcej pisać na takie tematy. Może więcej ludzi będzie się uśmiechać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką mam nadzieję :) Świat byłby dużo piękniejszy gdybyśmy trochę zwolnili i zaczęli więcej się uśmiechać.

      Usuń
  3. ooooo tak.... Sama to zauważyłam i też naskrobałam o tym u siebie na blogu ! ;D
    Według mnie chodzi tutaj również o otwartość. Mogę się założyć, że gdy tak pięknie się uśmiechałaś do ludzi w ich głowach powstawał chaos myśli - " Dlaczego ona tak na mnie patrzy?" "Pewnie jestem gdzieś brudna" . Faktycznie, że ciężko jest odebrać ludziom tak bezinteresowny gest jako norma. Mimo wszystko kibicuję i zachęcam do rozdawania uśmiechów! Ja również pomogę Ci w tym ! ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że "nasza społeczność" uśmiechających się, będzie się powiększać z dnia na dzień! Pozdrawiam! :)

      Usuń
  4. Brak uśmiechu, ponuractwo, smutek... to wszystko jest uwarunkowane historią, szarością społeczną, w jakiej żyjemy, Polska to nie eldorado, tutaj nie żyje się łatwo, przyjemnie, nie jest kolorowo. Na obczyźnie zauważa się różnicę w podejściu do innych ludzi. Oczywiście, żeby nie było, że takie zachowanie jedynie usprawiedliwiam, również jestem zwolenniczką cieszenia się z drobnostek, uśmiechania się bez powodu i czerpania radości z tego, co się posiada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polska to nie eldorado... Ale żaden kraj nie jest eldorado! Właśnie o to chodzi, od dziecka tłucze nam się do głów, że w Polsce jest ciężko, trudno, niefajnie. A wszystko zależy od podejścia człowieka, jeśli skupimy się na tym, że jest ciężko, smutno i szaro to tak będzie. Ja osobiście uważam, że żyjemy w pięknym kraju, w którym można żyć dobrze - tak jak w każdym innym miejscu na świecie. Wszystko siedzi w naszych głowach. Możemy usiąść i skupić się na tym, że jest źle albo zmienić nastawienie i zacząć działać, żeby było nam lepiej! I tak jak napisałaś, na obczyźnie jest inne podejście do ludzi, bo ludzie myślą inaczej - nie skupiają się tylko na tym co było i jest źle. I mam nadzieję, że w Polsce też się to kiedyś zmieni, że ludzie zaczną szukać pozytywów, a przestaną skupiać swoje myśli na negatywach. I jak to mówią - wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Hah ;)

      Usuń

Translate