Postanowienia noworoczne nie interesują mnie

By Olga - grudnia 30, 2016

Wielkimi krokami zbliża się koniec roku, już niedługo nastanie nowy, 2017 rok. Jest to czas, który na różne sposoby "zmusza" do przemyśleń, do spojrzenia wstecz, do zmian. Każdy podsumowuje miniony rok, robi plany na kolejny. Wyzwania, marzenia, pragnienia i postanowienia...

"Moda" na noworoczne postanowienia
Nowy rok skłania do przemyśleń, podsumowań i zmian. Inspiruje do lepszego poznania siebie, zrezygnowania z tego co dla nas szkodliwe i zapoczątkowania dobrych nawyków. Z każdej strony słyszymy: "w nowym roku zrobię to...", "w nowym roku nauczę się...", "w nowym roku przestanę..." - każdy planuje co zrobi, aby nowy rok był lepszy od poprzedniego. A Ty? Przecież nie możesz być gorszy, więc też robisz noworoczne postanowienia, z większym lub mniejszym entuzjazmem, bo przecież jak wszyscy robią to nie będziesz zostawał w tyle. Znam to. Każdego dopada "moda" na noworoczne postanowienia, tylko że ta "moda" opiera się głównie na głośnym gadaniu. I nic poza tym. 

W nowym roku...
Sama ulegałam "modzie" - przygotowywałam sobie listę noworocznych postanowień. O niektórych planach rozmawiałam ze znajomymi, inne pozostawiałam dla siebie. Każdego roku obiecywałam sobie rzucić palenie - od nowego roku. Chciałam być bardziej zorganizowana - w nowym roku. Planowałam zacząć żyć bardziej aktywnie - tak, od stycznia. Plany i postanowienia "piętrzyły" się w okół mnie. W końcu rozpoczynał się nowy rok... Palenie - rzucę od następnego miesiąca, teraz sesja nie dam rady. Organizacja czasu - od następnego tygodnia, jak kupię fajny kalendarz/planner. Bieganie - hmm... może na wiosnę, bo teraz zimno. I tak uciekały dni, tygodnie, miesiące... Z czasem moja motywacja opadała, dopadało mnie zniechęcenie, karciłam się w duchu za to, że nie potrafię dotrzymać postanowień, a to sprawiało, że czułam się jeszcze gorzej. Pod koniec roku brałam się w garść - zrobię to wszystko!... w nowym roku.

Postanowienie noworoczne - brak postanowień
Wiem, że nowy rok kojarzy się każdemu z nowym początkiem, nowymi szansami i zmianami. Jednak kiedy po kolejnym roku "niespełnionych postanowień" zastanowiłam się nad tym co robię, w mojej głowie pojawiło się pytanie: "dlaczego od nowego roku?". Noworoczne postanowienia nie zdawały u mnie egzaminu. Robiłam je, bo wszyscy je robią - "przecież głupio tak nie mieć żadnego postanowienia na nowy rok"! Jednak w moim przypadku, postanowienia zamiast ciągnąć mnie w górę, pchały mnie w dół. Motywacja, która już na samym początku (przy ustalaniu postanowienia) nie zawsze była silna, słabła z dnia na dzień, a ja szukałam wymówek i usprawiedliwień. Tamtego dnia zdecydowałam, że moim jedynym postanowieniem noworocznym będzie brak postanowień

Każdy dzień jest dobry do zmiany swojego życia!
Dlaczego zrezygnowałam z postanowień? Ponieważ tak mi łatwiej. Ponieważ zdałam sobie sprawę, że jeśli na prawdę chcę coś zmienić w życiu to mogę to zrobić każdego dnia, o każdej porze - nie czekając do nowego roku, miesiąca, tygodnia... Palenie? Rzuciłam ponad rok temu, w październiku, w piątek, o godzinie 11:00. Organizacja czasu? Zaczęłam niedawno - w połowie sierpnia, nie posiadając idealnego kalendarza, a jedynie notes i długopis. Aktywność fizyczna? Rok temu, końcem września kupiłam sobie karnet na siłownię, ćwiczę w domu... Te i wiele innych, wcześniejszych postanowień noworocznych zrealizowałam. W swoim czasie, kiedy na prawdę poczułam taką potrzebę, bez presji otoczenia, po swojemu i z mocną motywacją. Nie potrzebowałam zacząć od poniedziałku, od nowego miesiąca - nie potrzebuję też zaczynać od nowego roku! 

Jestem świadoma, że w okół mnie są ludzie, którzy realizują swoje noworoczne postanowienia. Ogromnie ich podziwiam i wspieram w tym co robią, skoro u nich zdaje to egzamin. Ja sama w tym nowym, 2017 roku pragnę być po prostu bardziej szczęśliwa, zmotywowana, uśmiechnięta i radosna, niż w roku mijającym. I tego życzę również Wam! 

  • Share:

Zobacz także:

6 komentarze

  1. Lubię takie noworoczne podsumowania, dzięki temu można przeanalizować czego się nauczyliśmy lub nad czym musimy nadal pracować.
    Według mnie jeśli postanowienia noworoczne są przemyślane, mamy ku temu odpowiedni plan i podchodzimy do tego rozsądnie, kto wie czy taka zabawa i tradycja nie doprowadzą nas do sukcesów. ;)
    Zawsze postanawiam sobie rzeczy, których nie biorę ponad swoje siły, stąd też właśnie biegać postanawiam sobie od razu od wiosny, a zimą skupiam się na innych celach.
    Szczęśliwego Nowego Roku i gratulację za rzucenie palenia! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie twierdzę, że postanowienia noworoczne nie mogą doprowadzać do sukcesów. Tak jak napisałam na koniec, jestem świadoma, że ludzie realizują wyznaczone postanowienia noworoczne i na prawdę takie osoby podziwiam. :) Po prostu u mnie się to nie sprawdza.
      Wspaniałości w Nowym Roku! :) I dziękuję!

      Usuń
  2. Ja wychodzę z założenia, że nowy rok jest dobrym pretekstem żeby wprowadzić poważne, trwałe zmiany. Niektórzy ludzie potrzebują jakiegoś konkretnego bodźca, nie wystarczy zwykły początek nowego tygodnia. Zaczyna się styczeń, coś się kończy, a zaczyna się coś nowego, więcej myślimy, analizujemy, zastanawiamy się, dlaczego coś Nam nie wyszło, co możemy zmienić. Jeśli będziemy odpowiednio zmotywowani i wyznaczymy sensowne cele, to nadchodzący rok naprawdę może być przełomowy dla Nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! Sama również analizuję stary rok i stawiam sobie cele na kolejny. W moim tekście chodziło raczej o to, że u mnie nie sprawdza się "postanowienie". Po prostu to słowo kojarzy mi się z "modą" na przechwalanie co to ja nie zrobię w nowym roku - czyli mnie po prostu demotywuje. Wole ustalić sobie jasny plan, a nie twierdzić, że "od nowego roku zacznę to czy tamto...", ponieważ nowy rok ucieka, a ja tracę motywację. :)

      Usuń
  3. Każdy ma inaczej, ja kiedyś nie cierpiałam postanowień noworocznych, teraz je zrobiłam, bo stwierdziłam, że poprzedni rok był wspaniały i ten również taki może być, jak się do tego przyłożę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, każdy ma inaczej. :)
      Ja wole inaczej to nazwać, inaczej do tego podjeść, bo tak jak pisałam, same słowa "postanowienia noworoczne" trochę mi się źle kojarzą. :)

      Usuń

Translate