5 sposobów na utrzymanie motywacji

By Olga - stycznia 18, 2017

W ostatnich latach zauważa się znaczny wzrost popularności różnych aktywności fizycznych czy bycia fit. Nic dziwnego ponieważ codzienne treningi, nawet te najkrótsze, poprawiają nasze samopoczucie, wpływają korzystnie na zdrowie, wyszczuplają i modelują sylwetkę. Zalet jest wiele, dlatego warto zacząć. To nic trudnego, jednak wiem z doświadczenia, że nie zawsze łatwo wytrwać...
motywacja do regularnych treningów

Moja przygoda z aktywnością fizyczną zaczęła się kilka lat temu, jednak nie jest stała i jednolita. Bywało różnie - zaczynałam, żeby po kilku miesiącach, tygodniach, a nawet dniach(!) odpuścić... A kiedy nadchodziła kolejna fala "motywacji", znowu zaczynałam. Rodzaj ćwiczeń też był różny - rolki, spacery, rower, samodzielne ćwiczenia w domu, siłownia czy bardzo krótka przygoda z bieganiem. 
Jednak od kilku miesięcy towarzyszy mi bardzo silna chęć regularnych ćwiczeń. Zaczęłam wyłapywać to, przez co odpuszczałam oraz szukać tego co mnie bardziej zmotywuje, tak aby wyrobić sobie nawyk, przez co treningi staną się naturalną częścią mojego życia. Ostatnio ćwiczę w domu, pięć razy w tygodniu, a z regularnością jeszcze bywa różnie - pojawiają się przerwy w treningach, jednak zawsze po nich wracam ze zdwojoną siłą. 

A co robię lub czego nie robię, żeby utrzymać w miarę regularną aktywność fizyczną? 

1. Budowanie łańcucha
Jest to metoda wykorzystywana do wyrabiania nawyków oraz osiągania celów, a mnie dodatkowo, bardzo motywuje do działania! A o co chodzi? Każdego dnia, po wykonaniu danej czynności zaznaczmy ją w kalendarzu. Z czasem przekształca się w tworzenie swego rodzaju łańcucha. Ja sama na każdy miesiąc przygotowuję sobie "tabelę nawyków", w której pojawia się tyle kolumn ile dni ma dany miesiąc oraz dodatkową na wpisanie o jaki nawyk chodzi. Każdego dnia, kiedy wykonam czynność związaną z danym nawykiem, w tym przypadku - kiedy wykonam trening, zaznaczam lub zamalowuję dane okienko. Dlaczego mnie to motywuje? Ponieważ "dręczy" mnie zostawienie pustego okienka, w dniu, w którym powinno zostać zamalowane. Patrząc na moją tabelę, mam ochotę tworzyć mój "łańcuch" w nieskończoność i jeden dzień dłużej!

2. Realne podejście
Każdy z nas ma gorszy dzień, w którym brakuje nam energii, jesteśmy ospali czy przemęczeni, a jedyne czego pragniemy to zawinąć się w kołdrę i nie pokazywać światu. To normalne, nasz organizm nie jest super robotem i potrzebuje chwili odpoczynku, dlatego warto mu go dać. Jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy nie zrobiłam treningu karciłam się za to, wyrzucałam sobie "lenistwo" oraz próbowałam się zmusić do wykonania zestawu ćwiczeń. Było to chyba najgorsze co mogłam robić, ponieważ trening zrobiony z przymusu był mało efektywny, a ja sama zamiast czerpać z niego przyjemność czułam duży dyskomfort - psychiczny, jak i fizyczny. Dlatego pamiętaj, żeby nie zmuszać się do aktywności fizycznej, kiedy jesteśmy przemęczeni. Warto wtedy odpuścić i się zregenerować, a uwierz - wrócisz do ćwiczeń z podwójną siłą! 

3. Odpowiednie dobranie celu
Być może za chwilę złapiesz się za głowę i zapytasz w duchu "co ona pieprzy?!", ale ja muszę to napisać... Nie ćwicz, aby schudnąć! I nie jest to jakaś dziwna propaganda. Z własnego doświadczenia wiem, że kiedy zaczęłam ćwiczyć, żeby tu trochę zgubić, tam trochę zgubić, zwykle poddawałam się krótko po "starcie". Dlaczego? Ponieważ nie widziałam efektu. Skupiałam się na tym co w mojej sylwetce jest złe, codziennie oglądałam się w lustrze z niezadowoleniem. Początkowa motywacja do ćwiczeń, szybko została gaszona przez moje nastawienie i przez to co sama widziałam. Polecam oprzeć swoje postanowienie treningu na kwestii zdrowia czy dobrego samopoczucia, a dopiero później na wyszczupleniu. U mnie działa!

4. Skupianie uwagi na efekcie "końcowym"
Jak już napisałam powyżej, nie warto brać wyszczuplenia ciała za najważniejszy cel naszych ćwiczeń. Jednak, tak czy owak przewija się on każdego dnia - modelowanie, wysmuklanie, wyszczuplanie... Nie ważne co chcę osiągnąć skupiam swoją uwagę na efekcie "końcowym". Jasno określiłam jakiej sylwetki pragnę i (być może zabrzmi to dziwnie, ale...) wydrukowałam kilka zdjęć figury, do której dążę, a kiedy na nie patrze staram się odczuwać dobre emocje. Nie zazdrość i żal, że tak nie wyglądam, a wiarę, że moja aktywność przyniesie taki efekt. To sprawia, że do treningu podchodzę na prawdę z wielką mocą i ogromnym uśmiechem na twarzy!

5. Racjonalna obserwacja zmian
Oczywiście podczas regularnych treningów warto obserwować zmiany zachodzące w naszym ciele, mogą nam one wiele powiedzieć. Jednak z tą obserwacją też różnie bywa... Nawiązując do punktu 3, skupienie celu swoich treningów tylko na wyszczupleniu, powoduje, że oczekujemy efektów, najlepiej szybkich i konkretnych. Po tygodniu stajemy na wadze i nic! Tak samo po dwóch, trzech, czterech... Być może nawet wyświetlana liczba wzrośnie, a wtedy to już w ogóle armagedon! W takim przypadku, bardzo łatwo się zniechęcić i odpuścić, z żalem siadając przed TV z pięcioma paczkami chipsów! Dlatego ja, od dłuższego czasu nie używam wagi! Do obserwacji zmian stosuję zwykły metr krawiecki, którym mierzę swoje ciało - nie co tydzień, a raz na miesiąc. W ten sposób widzę zmiany, które może nie są radykalne i duże, ale mimo wszystko wywołują uśmiech na twarzy i motywują! 

A Wy? Macie swoje sposoby na utrzymanie motywacji do regularnej aktywności fizycznej? 

  • Share:

Zobacz także:

10 komentarze

  1. Świetne sposoby ! Ja również korzystam z zasady łańcucha! Zaznaczam w kalendarzu dni, w których ćwiczyłam i dni, w których obyło się bez słodyczy ( to moja słabość, nad którą pracuję) i muszę przyznać, że to naprawdę działa! Zawsze jak mam zakreślić dzień na czarno, wyobrażając sobie przy tym jak niezdrowo, nieaktywnie i bezsensownie spędzam dzień... od razu dostaję skrzydeł i biegnę na trening ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o czym mówisz! Na mnie działa to tak samo! :) A samą metodę budowania łańcucha stosuję ogólnie do wyrabiania dobrych nawyków, nie tylko codziennej aktywności. :)

      Usuń
  2. Pierwszy raz spotkałam się z metodą budowania łańcucha i stwierdzam, że od dziś też zastosuje powyższe Twoje wskazówki ponieważ również mam problem z samodyscypliną :) Cieszę się, że trafiłam na ten wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Budowanie łańcucha to wspaniała metoda, szczególnie jeśli ktoś jest wzrokowcem i lubi mieć wszystko "czarno na białym". Ja również się ciesze, że tutaj trafiłaś! :)

      Usuń
  3. Bardzo inspirujący post! Z takimi poradami jestem gotowa do działania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! Powodzenia! :)

      Usuń
  4. Spróbuję z tym kalendarzem, bo ostatnio kiepsko u mnie z motywacją i wytrwałością w dążeniu do celu. Źle mi z tym cholernie, więc może zaznaczanie w kalendarzu coś pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbować zawsze warto. Nawet jeśli u Ciebie, nie spełni to swojej funkcji, być może podsunie Ci inny pomysł! :) Powodzenia! :)

      Usuń
  5. Bardzo fajne sposoby na motywację, szczególnie ta metoda łańcucha mnie zainteresowała. Kiedy zaczynałam regularnie ćwiczyć, rzeczywiście potrzebowałam motywacji z zewnątrz, poprzez różne FP, filmiki na YT i moją drugą Połówkę, ale dziś motywuje mnie stan, jaki mam po ćwiczeniach, czuje się tak, jakby moje ciało zostało porządnie naoliwione, poruszam się z lżej, a kiedy nie ćwiczę przez tydzień, to czuję się jak robot :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o co chodzi! Kiedy endorfiny skaczą w górę, energia mnie po prostu rozpiera - nie ważne jak intensywny trening za mną. :) Jednak zanim regularna aktywność fizyczna wejdzie w nawyk i stanie się dla nas naturalną częścią życia potrzebna jest odrobina motywacji i mały kopniak, aby ruszyć! :)

      Usuń

Translate