Książkowe wyzwanie

By Olga - stycznia 13, 2017

Kocham czytać. Jestem osobą, której radość przynosi chwila z książką i kubkiem ciepłej, zielonej herbaty. Uwielbiam zatracać się w słowach, opowiadających różne historie, jak i tych, które czegoś uczą. Lubię momenty, w których skręca mnie od środka, aby zobaczyć co jest na ostatniej stronie (i zazwyczaj to robię). Powodów, dla których czytanie jest dla mnie ważne jest mnóstwo i właśnie dlatego, tak bardzo spodobał mi się pomysł książkowego wyzwania

Cel na 2017 - 40 książek
Do podjęcia książkowego wyzwania zainspirowała mnie jedna z moich najlepszych przyjaciółek - w książkach ginie szybciej, niż położona przede mną tabliczka czekolady. To właśnie ona oznajmiła wczoraj "całemu światu", że stawia sobie wyzwanie - 60 przeczytanych książek w 2017 roku. W mojej głowie od razu zrodziła się myśl - "Kurcze, mega fajny pomysł!", jednak te 60 książek? 5 miesięcznie? Przełożyłam swoje siły na zamiary, biorąc pod uwagę każdy aspekt mojego życia i... "to za dużo". Jestem świadoma, że wielu z Was może teraz powiedzieć, że książek nigdy dość. Po części też tak uważam, ale kiedy skontrastowałam czytanie z resztą moich planów na ten rok (a jest ich sporo), postanowiłam podejść do tego realnie - przeczytam 40 książek w 2017 roku! Oczywiście mogłabym się podjąć tych 60, jednak nie chcąc zaniedbać reszty życia, w tym tego bloga, mam świadomość, że nie sprostam temu wyzwaniu i polegnę.

Blogowa relacja
Dlaczego piszę o wyzwaniu? Ponieważ, kiedy postanowiłam się go podjąć, w mojej głowie zrodziła się myśl, aby uczynić z tego cykl na blogu. Każdej przeczytanej książce poświęcę jeden wpis, krótszy czy dłuższy - to się okaże. Jestem pewna, że w ten sposób będę odczuwać większą motywację do wypełnienia mojego "zadania", ułatwi mi to też rozeznanie w ilości przeczytanych książek, a być może zainspiruję kogoś, którąkolwiek z pozycji. Gatunki będą różne - od kryminałów, po mdłe romansidła czy książki "rozwojowe" - dlatego myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Trzymajcie kciuki i zachęcam do polecania książek w komentarzach! 


Tobie, Mała, dziękuję za inspirację (nie pierwszą i nie ostatnią) oraz życzę Ci tych (co najmniej) 60 przeczytanych książek! Wiem, że dasz radę, ponieważ każdą czytaną książkę zawsze "wciągałaś" szybciej niż ja. Trzymam kciuki i będę Cię dopingować - sprawdzać postępy też będę! Nie pomyl się w liczeniu. Kocham!

  • Share:

Zobacz także:

8 komentarze

  1. O, ciekawe wyzwanie! My jednak staramy się na początek czytać pół godzinny dziennie. Podobno tak robi Barack Obama i inni ludzie sukcesu :D Pozdrawiamy!

    http://nowyakapitblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pół godzinny dziennie, każdego dnia może dać niezły wynik w ilości przeczytanych książek. Wszystko zależy od szybkości czytania. Kiedyś próbowałam czytać tym sposobem, pół godzinny dziennie, jednak nie przemawia on do mnie. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. Powodzenia w realizowaniu zadania: 40 książek to w gruncie rzeczy nie aż tak wiele :D Mi w 2016 jakimś cudem wyszło ponad 90, mimo, że w żadnym wyzwaniu udziału nie brałam.
    A wpisy o książkach na blogu "uzależniają" i doskonale motywują do czytania: wiem to po sobie :)
    Powodzenia!
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jejku, 90 książek?! Brawo! I podziwiam! :)
      Dla mnie te 40 jest dość optymalne, tym bardziej, że jestem osobą, która nie potrafi siedzieć długo na tyłku i ma tysiąc pomysłów dziennie. ;)

      Usuń
  3. Dla mnie 40 książek to już sporo!! Powoedzenia w wyzwaniu i wiesz co, zmotywowałaś mnie do przeczytania chociaż kilku książek! Musze nadrobić zaległości. Czekam na wpisy i obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że chociaż jedna osoba odczuła motywację do czytania! :) Dziękuję!

      Usuń
  4. Bardzo ciekawe wyzwanie:D Trzymam kciuki aby Ci sie udało :)
    Bo tyle książek to jak dla mnie bardzo dużo :D

    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :D
    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Translate