12 sposobów na 'zdrowy' wyścig po... karierę

By Olga - lipca 20, 2017

Od dziecka uczy się nas, że aby coś osiągnąć trzeba przeć do przodu - mimo niechęci, zmęczenia, złej drogi. Trzeba biec i brać udział w wyścigu o wszystko i o nic. Najlepsza babka w piaskownicy, wybitne osiągnięcia w szkole, wyjątkowa aktywność fizyczna, dobre studia. Pędzimy przez życie, aby być naj, nie zwracając uwagi, że to co naj ucieka nam przez palce. I tak dobiegamy do pierwszej pracy. Mogłoby się wydawać, że dotarliśmy tam, gdzie powinniśmy być i teraz zwolnimy, odpuścimy... Nic bardziej mylnego, teraz przyśpieszamy tempo trzykrotnie!
sposoby na stres
Szybko, szybko
Ranek, godzina 7:00 Twój sen przerywa natarczywy dźwięk budzika. Zrywasz się z łóżka i pędzisz do łazienki, w między czasie nastawiając wodę na poranną kawę. Szybki makijaż, wybór stroju, śniadanie zjedzone w biegu. Godzinę później siedzisz już przy biurku w pracy, odczytujesz maile popijając kolejną kawę. Deadline depcze Ci po piętach, szef naciska, telefon cały czas dzwoni. Szybki obiad, nadgodziny i późny powrót do domu. Krótki prysznic, łóżko i sen, bo na nic więcej nie masz siły. Jutro nowy dzień, budzik znowu zadzwoni o 7:00...

Znasz to? 
Mam nadzieję, że jednak łapiesz się za głowę myśląc o absurdzie tej sytuacji. Wiem jednak, że wiele osób poczuje się, jakby czytało o sobie. Tempo dzisiejszego świata czasami znacznie przewyższa nasze własne pokłady energii. Od dziecka uczono nas, że trzeba biec, że nie można się ociągać i zostawać w tyle, bo nic nie osiągniemy. Wmówiono nam, że ambicja przejawia się ciężką pracą, nadgodzinami, "wyścigiem szczurów". Zatracamy się w tej paranoi, żywiącej się stresem, zmęczeniem i traconym szczęściem. Wciąż biegniemy do urojonej mety, zapominając o sobie i swoich potrzebach. I choć teraz pomyślisz, że to bez sensu, jutro znowu wyłączysz budzik i pobiegniesz do pracy.

Zwolnij, odpocznij, wyluzuj
Wiem, łatwo powiedzieć, szczególnie kiedy gonią nas terminy, szef nie daje spokoju, a kawa w pracy nie smakuje tak jak powinna! Znam to doskonale. Kilka miesięcy temu zaczęłam pierwszą, "poważną" pracę w firmie, która aspiruje do miana "mini korporacji". Może nie mam tu typowego "wyścigu szczurów", nikt nikomu nogi nie podkłada, ale mamy terminy, szefostwo, które wymaga, mnóstwo maili, telefonów, spotkań i narad... Jak w tym wszystkim nie popaść w paranoję? Oto dwanaście sposobów, które pomagają mi utrzymać spokój i odstawić stres na bok:
  1. Wykorzystaj wieczór, aby rano mieć więcej czasu. Z doświadczenia wiem, że rano jedna godzina upływa szybciej niż wieczorem. Ani się obejrzymy, a musimy wychodzić z domu! Dlatego przenieś niektóre czynności wykonywane rano, na wieczór. Możesz np. przygotować sobie lunch czy składniki na śniadanie, wyprasować bluzkę, spakować torbę - małe rzeczy, a jednak ranek stanie się spokojniejszy.
  2. Zjedz pyszne śniadanie. Będąc na studiach (szczególnie w pierwszych latach) zapominałam lub zwyczajnie nie miałam czasu na śniadanie - tak, wiem mądre to nie było. W końcu doceniłam siłę śniadań i teraz jestem w stu procentach pewna, że nic nie daje takiego kopa na cały dzień jak pyszne, syte śniadanie! 
  3. Nie pij milionowej kawy. Na prawdę myślisz, że kolejna kawa ułatwi Ci pracę i sprawi, że będziesz mniej zmęczony czy zestresowany? Niestety, ale Cię rozczaruję. To nic nie da, poza chwilowym "skokiem" energii (którego ja u siebie na zauważam). Mój sposób? Jedna kawa po przyjściu do pracy, przez resztę dnia woda i herbata. A jeżeli potrzebuję mocnego "otrzeźwienia" umysłu wychodzę na (chociażby) dwie minuty na zewnątrz.
  4. Odetnij się od świata. Wiem, może brzmieć trochę absurdalnie, biorąc pod uwagę, że jesteś w pracy. Jednak kiedy mam dużo do zrobienia, a termin goni zakładam na uszy słuchawki, włączam ulubioną muzykę i w ten sposób pracuje, odcięta od tego co wokół, skupiona w stu procentach na zadaniu, które wykonuję.
  5. Pracuj po swojemu. Kolejna śmieszna rada, którą przeczytałeś? Być może, ale jeżeli tak jak ja jesteś osobą, która lubi pracować według własnego schematu to weź ją sobie do serca. Nic nie stresuje bardziej niż wykonywanie zadań według wytycznych, które są sztywne, niezrozumiałe i wprowadzają chaos. A jeżeli nie możesz ich ominąć to opracuj własny tryb chociażby w części tego co robisz. Ja każdy temat ogarniam według własnego schematu, który dostosowałam do "schematu firmowego", ale wszystko w swoim tempie, bez spiny czy braku ładu i składu.
  6. Nie jedz w miejscu, w którym pracujesz. Jestem ogromną miłośniczką jedzenia. Wiem, że dobry posiłek może poprawić samopoczucie, dlatego staram się "celebrować" moment drugiego śniadania czy lunchu. Nie jem przy biurku, w pośpiechu, w czasie pracy! Nie służy to ani wykonywanej pracy, ani Twojemu organizmowi. Daj sobie 10-15 minut na spokojny posiłek, a przy okazji chwilę wytchnienia od tego co robisz przez osiem godzin. 
  7. Po pracy, bez pracy. Niekiedy ciężko to zastosować, bo sama pykam nadgodziny czy biorę pracę do domu. Robię to jednak tak rzadko, jak to możliwe! Jeżeli jest nawał zadań, wykorzystuje na maksa ośmiogodzinny pobyt w biurze, a do domu wracam z "czystą" głową. To co w biurze, zostaje w biurze! Po 16:00 nie jestem Olgą z firmy. Jestem Olgą, która pisze bloga, czyta książki, uprawia sport, spędza czas z przyjaciółmi, ogląda filmy. Olgą, która zajmuje się sobą i swoim życiem.
  8. Postaw na sport. Nie mówię tu od razu o godzinnym wyciskaniu na siłowni czy przebiegnięciu dziesięciu kilometrów. Nie musisz mieć mega kondycji i dużych możliwości. Wystarczy kawałek podłogi, muzyka i chęci! Nawet dziesięć czy piętnaście minut rozciągania lub półgodzinny spacer działają cuda! Każdy wysiłek fizyczny poprawia nasze samopoczucie i redukuje stres, o który w dzisiejszych czasach wcale nie jest trudno. 
  9. Weź długą kąpiel po ciężkim dniu. Przyznam szczerze - jestem wielką fanką szybkich, letnich pryszniców. Nie czuję potrzeby codziennego wylegiwania się w wannie. Są jednak dni (chociaż bardzo rzadko), w których potrzebuję większego odprężenia. Wtedy na ratunek "przychodzi" wanna pełna ciepłej wody oraz aromatycznych soli do kąpieli! Jeżeli nie masz wanny, nic straconego! Weź po prostu dłuższy, cieplejszy prysznic i użyj innego żelu czy mydła niż zawsze, bardziej aromatycznego, o zapachu, który kojarzy Ci się z czymś pięknym, miłym i dobrym. 
  10. Postaw na sen. To istotna, ale też bardzo indywidualna kwestia w życiu każdego człowieka. Niestety często "niedoceniana" czy skracana, na rzecz innych mniej lub bardziej przyjemnych zadań. Pamiętajmy jednak, że nic nie da nam takiego odprężenia i odpoczynku jak dobry sen. Dlatego przewietrz pokój, ubierz ulubioną piżamę (albo i nie) i połóż się spać o takiej porze, aby wstając czuć się wypoczętym. "Przetestuj" różne długości snu, aby dowiedzieć się czy potrzebujesz 6, 7 czy 8 godzin - znając swoje "optimum" na pewno zauważysz różnicę! 
  11. Wycisz się. Każdego dnia staram się znaleźć chociażby pięć minut na bezmyślne wgapianie się w ścianę. Tak, bezmyślne! Czemu to służy? A temu, że oczyszczam swój umysł, wyciszam się, pozbywam się negatywnych myśli i nakierowuję je w stronę tych pozytywnych i radosnych. W ten sposób redukuję również stresy całego dnia, te mniejsze i większe, bezpodstawne i poważne - wszystkie je wyrzucam ze swojej głowy! 

    Na koniec zostawiłam to co najbardziej banalne i oklepane, ale dla mnie bardzo istotne - o ile nie najważniejsze!
  12. Rób to co lubisz. Po prostu, pokochaj swoją pracę albo ją zmień. I nie mów mi, że nie możesz, bo pieniądze, bo braki na rynku pracy, bo to czy tamto! Nie każę rzucać Ci dzisiaj pracy i biec w nieznane! Będąc tu gdzie jesteś możesz zacząć poszukiwania, odejść dopiero, gdy znajdziesz coś co Cię usatysfakcjonuje. Po prostu, nie męcz się w pracy, której nie znosisz "z braku laku"! Jestem świadoma, że często sytuacja zmusza nas do podjęcia takich lub innych kroków, ale trwanie w czymś co nie przynosi nam satysfakcji nie ma sensu - traci na tym nasze życie, zdrowie, a nawet efektywność! Dużo łatwiej wstaje się rano do pracy, którą lubimy. O wiele łatwiej radzimy sobie wtedy ze stresowymi sytuacjami czy kilkoma zadaniami na raz! Uważam, że każdy z nas może robić to co kocha, wystarczy odrobina chęci, motywacji i działania. Lepiej zaczynać od zera w czymś nowym, niż tkwić na etacie, bez perspektyw, za to z dużymi pokładami stresu.

Hej, jesteś jeszcze? 
Mam nadzieję, że dotrwałeś do końca, tego (nadzwyczaj) długiego posta. Przedstawiłam Ci w nim dwanaście sposobów, moich sposobów, na zredukowanie stresu, zmęczenia i niechęci do pracy. Mam nadzieję, że chociaż jeden z nich okaże się pomocny również Tobie! I polecam Ci stworzenie własnych, takich które pozwolą Ci biec w wyścigu na własnych zasadach.
Pamiętaj jednak, że niekiedy nie warto brać udziału w "biegu po karierę". I nie mam tu na myśli rzucenia pracy i żywienia się energią słoneczną, a po prostu zwykłe zwolnienie tempa i odpuszczenie, spróbowanie czegoś co nie wymaga od nas gnania przed siebie. Po prostu, nie wszyscy to lubią i nie wszyscy wytrzymują - i w żaden sposób nie ujmuje to ambicji czy szansy na własne spełnienie. 

  • Share:

Zobacz także:

18 komentarze

  1. Porady bardzo przydatne i przede wszystkim z sensem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w sumie, jakby nie patrzeć dość proste :)

      Usuń
  2. Bardzo cenne wskazówki. Fak pozostanie faktem, że to o poranku najbardziej nastrajamy się na cały dzień więc warto zadbać by nie były na hurra i w turbo pośpiechu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Sama wiem, że jeżeli mój poranek jest "na szybko" to później cały dzień ucieka mi przez palce.

      Usuń
  3. Podoba mi się pomysł, aby zamiast kolejnej kawy zwyczajnie rozprostować nogi chociaż na dwie minutki i dotlenić się. Super wskazówki! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że świeże powietrze lepiej pobudza niż kolejna kawa. :)

      Usuń
  4. Dotrwałam do końca, więcej nawet - uważam, że masz 100 proc. racji. W każdym punkcie. Wszyscy to wiemy, a jak się zobaczy punkt po punkcie to dużo łatwiej zrozumieć i zastosować. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście uważam, że to co spisane "czarno na białym" jakoś mocniej wchodzi nam w głowę. Pozdrawiam również! :)

      Usuń
  5. Bardzo fajne rady ;-) Powinniśmy zwolnić! Zdecydowanie.. tzw. work-life-balance jest ostatnio bardzo popularny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, gnanie przed siebie bez zastanowienia nie służy nikomu. :)

      Usuń
  6. Bardzo przydatny tekst, niezależnie od tego czy to praca czy uczelnia łatwo można dać się w to wciągnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, dokładnie. :) Chociaż ja sama większe "zabieganie" zauważyłam u siebie dopiero teraz, na studiach jakoś łatwiej było mi zwolnić. :)

      Usuń
  7. To fakt, bez śniadania nie ruszam się z domu! Super rady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze! Śniadanie jest jednym z istotniejszych punktów naszego dnia! :)

      Usuń
  8. Bardzo dobry tekst i przydatne zasady ;) Staram się stosować do wszystkich, jednak najtrudniej wychodzi mi porządne wysypanie się... Niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to kwestia organizacji dnia? Wyłapania własnego optimum snu? Ja osobiście "testuję" ostatnio 6-cio godzinny sen, wydaje mi się, ze to może być to. :) Dużo daje także odpowiednie nastawienie do poranków, nie obudzimy się wyspani i radośni, jeżeli wieczorem "wmówimy" sobie, że i tak się nie wyśpimy. :) Pozdrawiam!

      Usuń

Translate