#19 - o odpuszczaniu, krótkim teraz albo nigdy oraz o nie planowaniu

By Olga - lipca 03, 2017

Pierwszy poniedziałek lipca. Nowy miesiąc, nowy tydzień, a do tego początek drugiej połowy roku. W zapomnienie idzie to co było, przed nami kolejne trzydzieści dni. Trzydzieści dni błogiego lenistwa i odkładania wszystkiego na "jutro" albo trzydzieści dni dążenia do realizacji marzeń i celów. To Twój wybór. I nie daj sobie wmówić, że zawsze, ale to zawsze(!) potrzebujesz planu. Niekiedy wystarczy postawić pierwszy krok "w nieznane", krok który przybliży Cię do tego czego pragniesz. 
"Uczyń pierwszy krok w wierze. Nie musisz widzieć całych schodów. Uczyń tylko pierwszy krok."
M. Luther King
Odpuść sobie
Z każdej strony jesteśmy atakowani pytaniami o nasz "plan na życie", o etapy realizacji celów, o grafik, harmonogram... O coś na podstawie czego będziemy działać. Przyznam szczerze, to potrafi przytłoczyć.  O ile nie ma nic złego w planowaniu, a w większości przypadków czy osób jest ono wskazane - tak czasem warto sobie odpuścić, nie układać w głowie planu, który będzie odstraszał już samą swoją złożonością.
Wizja kolejnych etapów, dzielących nas od naszego marzenia potrafi zniechęcić - nie zawsze, ale jednak! Właśnie w takich sytuacjach warto zadziałać impulsywnie, odpuścić sobie planowanie i spisywanie podpunktów... Warto powiedzieć sobie "ok, tu i teraz! dasz radę!" i po prostu ruszyć przed siebie, mając w głowie jedynie wizję końcową naszego działania.

Teraz albo nigdy
Z własnego doświadczenia wiem, że są sytuacje, w których powiedzenie sobie "teraz albo nigdy" daje pozytywnego kopa. Kiedy spojrzę wstecz to uświadamiam sobie jak wiele doświadczeń zdobyłam dzięki spontanicznemu postawieniu pierwszego kroku. Postawieniu go w ciemno! Gdybym w tamtych momentach zaczęła układać plany, działania... nie byłabym tu gdzie jestem teraz. Nie miałabym tego co mam!
Jestem szczęśliwa, że potrafiłam pójść na przód nie znając drogi, nie widząc całych schodów. Zdarzało się, że nagle brakowało jednego stopnia, schody się urywały, a ścieżka kończyła lub rozwidlała. Takie sytuacje też miały miejsce, jednak zawsze (mimo to) stawiałam kolejny krok z wiarą, że czeka mnie tylko to co dobre. I tak było, bo nawet urwane schody czy kręta ścieżka dawały mnóstwo doświadczeń i lekcji, które zostaną ze mną na całe życie.

Nie bój się nie planować 
Wbrew pozorom - jestem zwolenniczką planowania. Lubię rozplanować sobie dzień, jadłospis na cały tydzień, lubię wcześniej wiedzieć o niektórych wydarzeniach... Lubię też rozpisać niektóre cele, na poszczególne kroki - oczywiście, że tak! Ale nie boję się odłożyć tego na bok. Nie boję się nie planować! I nie wydaje mi się, żeby było to coś złego!
Uważam, że każdy z nas powinien zaprosić do swojego życia spontaniczność, niekiedy impulsywność i odwagę. To pozwoli działać, nawet wtedy kiedy plan nie jest do końca idealny albo zwyczajnie w świecie przeraża nas jego realizacja! Warto wtedy pójść na "żywioł" i stawiać kolejne kroki, iść do przodu i przybliżać się do szczytu, który pragniemy zdobyć. Tak jak radzi M. Luther King (a pod co ja się podpinam) - uczyń pierwszy krok w wierze!

(I oczekuj najlepszego!)

Idziesz? 

  • Share:

Zobacz także:

8 komentarze

  1. Idę, idę :) A wiesz, że ja nie planuje... już jakiś czas temu się tego nauczyłam i powiem szczerze, że wychodzi mi to na dobre. Z godziny na godzinę dostałam pracę (rano byłam na rozmowie, wieczorem już to miałam), z dnia na dzień odcięłam się od toksycznych ludzi. Nie planowałam tego, a wszystko wyszło mi na dobre :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekiedy brak planu jest najlepszym wyjściem. :) I gratulacje nowej pracy i odcięcia się od tego co szkodzi! :)

      Usuń
  2. Warto planować, lecz spontaniczność wnosi trochę fantazji przez co życie jest ciekawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam! :)

      Usuń
  3. Plan, motywacja, i wykorzystywanie okazji jakie stwarza los. Proste prawda? Tylko pozornie. Jedno jest pewne: zawsze warto zmierzać w kierunku realizacji marzeń i celów. Tak trzymaj! Ps. Dobry plan też może się przydać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że dobry plan się przydaje. Niekiedy jednak warto wyrwać się z jego ram i ruszyć inną drogą! :)

      Usuń

Translate