[Książkowe wyzwanie] 6/40: R. Lewanowicz - 'Porwana'

By Olga - września 23, 2017

Nie lubię czytać książek na siłę. Zazwyczaj tego nie robię. Jeżeli pierwsze przeczytane strony nie wciągnął mnie czy nie zainteresują po prostu odkładam ją na półkę i sięgam po kolejną. Z czytania wolę czerpać przyjemność, a nie zmuszać się do kolejnej strony czy następnego rozdziału. To właśnie miało stać się z powieścią Róży Lewanowicz - miała być odłożona na półkę. Jednak coś tknęło mnie, żeby tego nie robić, być może fakt, że nie miałam wtedy w zanadrzu innych (nieprzeczytanych) pozycji na półce. 



Z powrotem na półkę
Powieść Róży Lewanowicz wbrew tytułowi wcale mnie nie porwała. A przynajmniej nie po pierwszych stronach. Kobieta ma fajnego męża, pracę której nie lubi, ale się w niej sprawdza, mieszkanie w stolicy i... problem z samą sobą. Odniosłam wrażenie, że nic jej nie cieszy, wszystko jest złe i niedobre, a ona tkwi w tym "za karę". Typowa maruda i pesymistka. Być może właśnie dlatego "Powrana" była dla mnie żmudną lekturą, która bardziej usypiała niż ciekawiła. A jak już wspomniałam - nie lubię czytać na siłę, nie ma to dla mnie sensu. I tak też książka miała trafić z powrotem na półkę. Jednak coś tknęło mnie, żeby przemęczyć jeszcze kilka stron. Tak zrobiłam i szczerze muszę przyznać - nie żałuję!

Rozkręcona
Kiedy przemęczyłam już te x stron o wszystkim i niczym doczekałam się "zwrotu" akcji, który zaskakująco mocno mnie wciągnął! Okazało się, że kobieta którą miałam za nudną jak tysięczny seans "Kevin sam w domu" ma za sobą ciekawą i zagadkową przeszłość. Tajemnice z życia głównej bohaterki zaczęły wyłaniać się jedna po drugiej, a ja po każdej z nich byłam ciekawa kolejnej. Akcja się rozkręciła i wciągnęła mnie, przez co dziękowałam sobie, że nie odłożyłam "Porwanej" na półkę. Wiele wątków było dla mnie zagadkowych, nie na wszystkie znalazłam odpowiedź. Po ostatnich stronach pozostała chęć do poznania dalszych (i przeszłych) losów tytułowej bohaterki. Być może jest to dobry powód żeby kupić kolejną część tej historii. 

Czy polecam? 
Tak. Chociaż nie jest to kryminał na miarę Cobena czy Larssona warto rzucić okiem na tą pozycję. Trochę dlatego, że jest polskiego autorstwa. A trochę dlatego, że według mnie ma w sobie potencjał i jeżeli nie porównamy "Porwanej" do najlepszych kryminałów wszech czasów to może przypaść do gustu. 


Dasz się porwać Róży Lewanowicz? A może już czytałaś "Porwaną"? Koniecznie podziel się swoją opinią! 

  • Share:

Zobacz także:

2 komentarze

  1. Czytałam, ale powiem szczerze, że zawiodłam się. Jakoś po opisie spodziewałąm się czegoś lepszego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też po opisie spodziewałam się czegoś innego. Jednak postanowiłam nie spisywać tej powieści całkowicie na straty i na pewno z ciekawością sprawdzę kolejną część.

      Usuń

Translate