[Książkowe wyzwanie] 7/40: M. Okrafka-Nędza - 'Bóg liczy łzy kobiet'

By Olga - października 24, 2017

Uwielbiam książki, które opowiadaną historią wzbudzają emocje, często bardzo skrajne. Lubię, kiedy to co czytam jest "o czymś", kiedy pobudza wyobraźnię. Nie przejdę obojętnie obok książki, która skłania do przemyśleń - na temat własnej osoby, życia czy otoczenia. A jeżeli do tego wszystkiego opowiadana historia nie jest wyssana z palca... Ideał! 


Historia inaczej
Nie jestem fanką historii, jako nauki. Być może zabrzmię jak ignorantka, ale w szkole uczyłam się tego przedmiotu tylko na tyle, aby móc spokojnie uzyskać zaliczenie. Po prostu... Nie potrafiłam pojąć sensu nauki tych wszystkich dat, dziejów świata, które nie miały dla mnie znaczenia i powtarzania tego samego materiału od nowa w każdej zaczynanej szkole. Do tego brakowało nauczyciela, który przekazywał by wiedzę z pasją.  A jak wiadomo, nudne klepanie wyuczonego materiału nie wzbudza w uczniach chęci do nauki czy chociażby iskry sympatii do przedmiotu. 
Lubię jednak słuchać czy czytać o losach ludzi podczas ważnych dla Polski zdarzeń. Uwielbiam patrzeć na stare fotografie czy obrazy przedstawiające miejsca, które znam. Kocham historie opowiadane przez starszych ludzi. Dla mnie to najlepszy sposób na poznawanie historii. I właśnie dlatego sięgnęłam po książkę "Bóg liczy łzy kobiet". To historia, której nie nauczą Cię w szkolnej ławce, a która jest naprawdę warta poznania. 

Łamiąc tabu
"Bóg liczy łzy kobiet" to historia kobiety, która w swoim życiu doświadczyła wielu okrutnych zdarzeń. Zdarzeń, które skrywała w sobie - za dobrym sercem, pogodą ducha i miłością. Historia opowiedziana tuż przed śmiercią głównej bohaterki, spisana przez jej wnuczkę. Historia, która zapewne jest jedną z wielu innych - skrywanych, zapomnianych, o których nigdy nie usłyszymy. Jednak dzięki Małgorzacie Okrafka-Nędza i jej cudownej babci możemy cofnąć się do czasów powojennych, poznać tamte realia i i przełamać tematy tabu, którymi tak jak wtedy, tak i teraz są gwałty i przemoc. 

Kobieca siła
Młoda dziewczyna zgwałcona przez sowieckiego "oswobodziciela", postanawiająca urodzić jego dziecko - w tamtych czasach było to "niedopuszczalne", wstydliwe i odpychające. Jednak "nasza" bohaterka decyduje się to zrobić, pomimo braku wsparcia rodziny, pomimo strachu i krzywdy, którą jej wyrządzono. Krzywdy, która jak się okazało nie była jedyną, jakiej doznała w swoim życiu. 
Pragnąc wieść normalne życie natrafia na wiele przeszkód, jest oszukiwana i poniżana. Wciąż odczuwa "piętno" jakim było urodzenie dziecka sowiety, dziecka, które pomimo wszystko pokochała całym sercem.
Czytając kolejne strony historii nie mogłam uwierzyć, że tak wiele złego może przydarzyć się jednej osobie. Zastanawiałam się, w jaki sposób ja bym przyjęła tyle okrucieństw... Podziwiałam siłę, jaką miała w sobie bohaterka tej historii. To niesamowite i podbudowujące! Pomimo kłód jakie rzucano jej pod nogi wciąż szła do przodu, marzyła o lepszej przyszłości dla siebie i swojej córki. Walczyła o tą lepszą przyszłość! Wbrew wszystkiemu wierzyła w lepsze jutro, ufała, że to co dobre jeszcze na nią czeka. Zachowała w sobie dobroć, pogodę ducha i miłość - a do tego potrzebna jest ogromna siła i wola walki.

Czy polecam?
Jak najbardziej tak!
Historia tej wspaniałej, odważnej i silnej kobiety utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie ma sytuacji beznadziejnych, że nie należy się poddawać, cofać i ulegać negatywnym emocjom. Każda przeszkoda może wzmocnić naszą osobowość, jeżeli tylko jej na to pozwolimy. Głęboko wierzę w to, że na każdego z nas czeka coś wspaniałego, jeżeli tylko będziemy mieli siłę, żeby po to iść - tak jak zrobiła to bohaterka "Bóg liczy łzy kobiet".
I właśnie tej siły życzę nam wszystkim. Siły i wiary w lepsze jutro! Jednocześnie jestem ogromnie wdzięczna, że mogłam poznać historię, która rozpętała we mnie burzę emocji, umocniła mnie i dała ogromy zastrzyk wiary i nadziei.


A co Ty sądzisz o takich "skrawkach" historii? A może miałeś już w rękach "Bóg liczy łzy kobiet"? Koniecznie o tym opowiedz! 

  • Share:

Zobacz także:

2 komentarze

  1. Również uwielbiam czytać takie historie. Wprawdzie później fundują mi one bezsenne noce i niepokój w sercu. Taka jestem wrażliwa ;D Jakkolwiek raz na jakiś czas staram się sięgać po takie książki. Zdecydowanie są one skarbnicą wiedzy i emocjonalnych przeżyć.
    Tylko te tytuł... jakoś do mnie nie przemawia .. ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie właśnie tytuł zaciekawił, kiedy zobaczyłam tę książkę leżącą na stoliku u kolegi. Od razu po nią sięgnęłam, a po kilku dobrych słowach na jej temat postanowiłam pożyczyć. :)

      Usuń

Translate