Jak zakończyć stary rok ze spokojem i rozpocząć nowy z uśmiechem?

By Olga - grudnia 28, 2017

Wielkimi krokami rok 2017 zbliża się ku końcowi. Zaczynają się podsumowania i plany na kolejne dwanaście miesięcy. Analizujemy, roztrząsamy, wychodzimy na plus lub na minus  jak wygląda całość, najlepiej wiemy sami. A jak w tym wszystkim nie dać się zwariować? Jak zakończyć stary rok z czystym sumieniem? Jak zacząć nowy z siłą i nadzieją na lepsze jutro? 



Patrząc wstecz, możemy mieć wiele powodów do uśmiechu, jak i wprost przeciwnie. Ostatni rok i jego wydarzenia mogą sprawiać ból i rozczarowanie. 

Jak zatem zakończyć 2017 rok z czystym sumieniem? 

Przede wszystkim nie gdybaj nad tym, czego nie zrobiłeś! Oczywiście, mogłeś się więcej ruszać, mogłeś przyłożyć się do nauki, zmienić pracę czy zadbać o kontakty z najbliższymi. Mogłeś, jednak tego nie zrobiłeś, a teraz nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Przeanalizuj swoje niewykorzystane szanse, to czego nie udało Ci się zrobić. Wyciąg wnioski. Nie suche fakty, a wnioski, które dadzą Ci do myślenia. Kiedy to zrobisz, odłóż przeszłość tam gdzie jej miejsce - za siebie. Nie gdybaj! Było minęło. W tej chwili nie zmienisz zeszłego roku  ani skruchą, ani płaczem, ani złością czy wyrzutami sumienia. Przekuj swoje wnioski w siłę i wykorzystaj ją w nadchodzącym roku. 

Kolejna istotna kwestia? Nie karz się za niespełnione postanowienia! Tak jak wyżej  przeanalizuj, wyciąg wnioski i uznaj, że było minęło. Powody niespełnienia postanowień mogą być bardzo różne. Być może nie były konkretne i realne czy zdecydowanie przewyższały Twoje siły. Warto poznać przyczynę, nawet jeżeli nie napawa nas dumą, tylko wtedy wyciągniemy najlepsze wnioski. Bądź ze sobą szczery  może Twoje lenistwo pokonało chęć spełnienia postanowień, a może wydarzenia, na które nie miałeś wpływu, spowodowały brak czasu na wypełnienie danych sobie obietnic. Kiedy zrozumiesz co poszło nie tak, zastanów się, jak możesz to poprawić w przyszłym roku i z czystym sumieniem zakończ 2017 rok. 

Kiedy już przeanalizowaliśmy to, co nie wyszło lub się nie udało, pora na dostrzeżenie tego, co było dobre, co się udało i co możemy nazwać sukcesem (małym, bądź dużym). Każdy kij ma dwa końce, nieważne jaki jest długi, krzywy czy zniekształcony. Ma i już! Tak samo jest z naszym życiem, zawsze, nawet w najgorszych sytuacjach można znaleźć chociażby promyk dobrej strony. Dlatego podsumowując ostatni rok, nie skupiaj się tylko na tym co złe, ale weź też pod uwagę każdy (nawet najmniejszy) akcent tego, co dobre. Być może na pierwszy rzut oka powiesz, że nie było nic dobrego, wszystko szło nie tak, a Twój zeszły rok to totalna porażka. Jednak zapewniam Cię, że jeżeli przyjrzysz się bliżej, dostrzeżesz także pozytywne strony - może potknięcie, które sprawiło, że musiałeś zmienić życie, nauczyło Cię czegoś ważnego, co w przyszłości przyniesie wiele dobrego? 

A jak rozpocząć rok 2018 z uśmiechem? 

Przechodząc do nowego roku, weź pod uwagę wszystkie wnioski, które wyciągnąłeś z podsumowania zeszłego roku - przekłuj je w cele i motywację. Jeżeli zauważyłeś, że w starym roku za mało czasu poświęciłeś rodzinie i zaniedbałeś kontakt, w nowym roku poświęć tym relacjom więcej czasu. Jeżeli zaniedbałeś się i Twoje ciało nie wygląda tak, jak tego pragniesz, postaw sobie cel (realny i osiągalny w określonym czasie), który będzie miał na celu poprawę Twojej sylwetki. Wszystkie wyciągnięte wnioski można przekłuć w nowe postanowienia i cele, które będziemy realizować w 2018 roku. 

Daj sobie czas na ochłonięcie  nie planuj wszystkich początków na 1 stycznia! Na spełnienie nowych postanowień masz całe dwanaście miesięcy, nie śpiesz się i daj sobie chwilę wytchnienia. Przede wszystkim nie oszukuj się, że już pierwszego dnia nowego roku przejdziesz na dietę, pobiegniesz na siłownię czy przeczytasz sto książek. Oboje wiemy, że tak nie będzie! Nie przebiegniesz maratonu, nie ugotujesz zdrowego posiłku czy nie wprowadzisz zdrowych nawyków w pierwszych godzinach swojego postanowienia. Wprost przeciwnie. Usiądziesz przejedzony niezdrowym żarciem, po całonocnej imprezie sylwestrowej, przepełniony lenistwem i zmęczony brakiem snu, a wtedy odezwą się wyrzuty sumienia. Przecież miałeś zmienić swoje życie, a teraz w nowym roku, wcale nie wygląda inaczej niż w starym. Właśnie dlatego daj sobie czas, nie zaczynaj już pierwszego dnia, żeby nie stracić motywacji, zanim tak naprawdę spróbujesz cokolwiek zrobić. 

Tak jak nie warto planować, że zaczniemy zmiany już 1 stycznia, tak nie wmawiajmy sobie i innym, że rok 2018 będzie tym najlepszym! Wiem, że brzmi to dość zaskakująco, patrząc na wszystko, co tu piszę. Jednak oznajmiając sobie wszem wobec, że tak właśnie będzie, nakładamy na siebie niepotrzebną presję. Presję, która będzie nam ciążyć przez całe następne dwanaście miesięcy. Oczywiście, trzeba wierzyć, że nadchodzący rok będzie obfitował w to, co najlepsze i pozytywne, trzeba jednak pamiętać, że zdarzają się wydarzenia, na które nie mamy wpływu i które mogą zmienić nieco nasze noworoczne plany. A może pierwszy miesiąc nowego roku nie upłynie nam najlepiej  wtedy też odniesiemy wrażenie, że ponieśliśmy porażkę, bo przecież nie cały 2018 będzie tym najlepszym, co na pewno nie wprowadzi nas w dobry nastrój. 

Zaakceptujmy fakt, że może powinąć nam się noga, ale mimo wszystko starajmy się sprawić, żeby 2018 był dobrym rokiem. W tym celu warto ustalić sobie konkretne i realne cele. Bądźmy ze sobą szczerzy i rozważni, nie bierzmy na swoje barki więcej, niż zdołamy udźwignąć. Jeżeli pracujesz po 10 godzin dziennie, dodatkowo chodzisz na siłownię, studiujesz i dbasz o życie towarzyskie  jasne jest, że nie przeczytasz stu książek w ciągu roku. Ustalaj cele, które będziesz mógł spełnić bez zaniedbywania innych kwestii swojego życia, w ten sposób unikniesz rozczarowań na koniec roku. 

Złoty środek

Pomiędzy starym, a nowym rokiem jest ta jedna, dla niektórych bardzo szczególna noc. Od dziecka widzimy, że powinno się ją obchodzić hucznie i jak najbardziej na bogato! Moja rada? Nie podążaj ślepo za tłumem! Weź pod uwagę własne potrzeby, tak aby powitać nowy rok bez przymusu czy narzuconego nam nastroju. Jeżeli nie masz ochoty na huczną imprezę  odpuść. Zaplanuj tę jedną noc, tak jak sobie tego życzysz. Uważasz, że najszczęśliwszy będziesz, witając nowy rok w wyciągniętym dresie na kanapie we własnym salonie?  zrób tak! To Ty masz być szczęśliwy, Tobie ma odpowiadać towarzystwo, sceneria i sposób w jaki spędzisz tą przełomową noc.


A jakie są Wasze sposoby na pożegnanie starego i rozpoczęcie nowego roku z uśmiechem? Koniecznie się podzielcie! 

  • Share:

Zobacz także:

8 komentarze

  1. Nie jestem zwolenniczką takich rozliczeń rocznych, bo tak jak piszesz, zwykle skupiam się na rzeczach, których nie udało mi sie dokonać, które gdzieś zawaliłam po drodze.
    Jakoś te moje sukcesy prywatne zwykle zamazują się w pośpiechu i tracą na wartości.
    Zoty środek i zdrowy rozsądek, tego nam wszystkim trzeba w nowym roku:)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób niestety ma ten problem, że widzą tylko zła stronę. Warto jednak, mimo wszystko starać się dostrzec także tę dobrą - tak jak pisałam, początkowo może się to wydawać trudne, jednak jeżeli się bardziej skupimy, z pewnością coś znajdziemy. Innym sposobem na dobre strony jest przez cały rok spisywać na małych karteczkach wszystko co nam się udało, każdą miłą sytuację, sukcesy małe i duże. W ten sposób na koniec roku z łatwością odnajdziemy dobrą stronę życia! :)

      Usuń
  2. Nie robię podsumowań rocznych ani noworocznych postanowień. Wychodzę z założenia, że jak mi na czymś zależy, to po prostu spinam cztery litery i biorę się za robotę, data w kalendarzu nie ma znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że data w kalendarzu nie ma znaczenia. Że nie warto czekać na poniedziałek, początek miesiąca czy na nowy rok. I postanowień też jako takich nie robię, raczej ustalam sobie cele, które chciałabym zrealizować w nowym roku. A podsumowania? Uważam, że są przydatne, żeby przeanalizować czy czegoś robiliśmy za mało, a może z czymś przesadziliśmy.
      Jednak ilu ludzi, tyle opinii :)

      Usuń
  3. Myślę, że wielu z nas ma problem z tym, że raczej skupia się na negatywach i porażkach zamiast na pozytywach. Warto być dla siebie samego milszym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w stu procentach. Warto być milszym, ale i tego czasami trzeba się po prostu nauczyć :)

      Usuń
  4. Pod koniec roku staram się widzieć, tylko to co dobre. To znaczy, nie udaję, że złych rzeczy nie było, ale wolę skupić się na sukcesach. Tych drobnych też. Nie zawsze tak było, ale ostatnio po prostu więcej rzeczy mi wychodzi niż kiedyś, widzę też, że część tego, czego nie zrealizowałam po prostu w danym momencie nie mogła się udać. Albo koszt realizacji jakiegoś projektu byłby zbyt duży ("koszt", w sensie umownym, na przykład zdrowie, albo ilość czasu poświęcanego bliskim, mogłyby na tym ucierpieć). Ale kiedyś widziałam wszystko na czarno i myślałam tylko o tym, czego nie osiągnęłam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że zmienił się Twój sposób postrzegania niezrealizowanych zamierzeń! Być może więcej rzeczy Ci "wychodzi", ponieważ przestałaś dostrzegać tylko to co złe?

      Usuń

Translate