Happy end książkowego wyzwania?

By Olga - stycznia 07, 2018

Podsumowania, analizy, wyciąganie wniosków... Koniec roku za nami, prawie od tygodnia używamy już ósemki na końcu daty. Co miało zostać powiedziane, zostało powiedziane. Teraz czas na podsumowanie mojego książkowego wyzwania, jakie by nie było... Gotowi? Zaczynam!



Jak to się zaczęło? 
Rok temu zdecydowałam, że podejmę książkowe wyzwanie na 2017 rok. Zainspirowała mnie do tego jedna z przyjaciółek, o czym możecie przeczytać w Książkowe wyzwanie

Zdecydowałam, że przez dwanaście miesięcy przeczytam 40 książek. Zaczęło się dobrze, nie przewidziałam jednak wszystkich sytuacji, które mogą pokrzyżować mój plan. Po kilku tygodniach  nieobecności na blogu pisałam: Za mną sześć miesięcy, a ja nie przebrnęłam nawet przez połowę z założonych czterdziestu książek. Jednak podjęłam mocne postanowienie poprawy, nadrobienie zaległości w postach z serii Książkowe wyzwanie oraz brnięcie w to dalej. Nie uda się czterdziestu...? Trudno! Walczyć trzeba do końca!. 

Walczyłam! Jak wyszło? 

Happy end? 
Zmiany, jakie nadeszły w moim życiu, związane z tym zamieszanie i zawirowania, niekiedy moje własne zaniedbanie czy masa innych spraw do załatwienia sprawiły, że nijak nie dobiłam do planowanych 40 książek. Można powiedzieć wprost  poległam! Wiem, gdzie popełniłam błąd i wyciągnęłam wnioski, które przekuję w działanie. Czyli? Po prostu zacznę więcej czasu poświęcać na czytanie. Wiem, że to brzmi banalnie i być może śmiesznie. Wiem jednak, że w wielu przypadkach poświęcałam wolny czas na bzdury, jak setne przeglądanie portali społecznościowych, a przecież mogłam wtedy wyciągnąć książkę. Niby proste i zwyczajne, ale właśnie przez to (z własnej, całkiem świadomej winy) zamiast 40 książek, przeczytałam ich zaledwie 29! A jeżeli do tej puli doliczę jeszcze dwie, które są na wykończeniu”, to będzie ich łącznie 31. 

31 książek w 2017 roku. Nie jest to efekt, jaki planowałam, happy endu nie ma. Z drugiej strony nie jest to też powód do płaczu, kiedy wezmę pod uwagę zawirowania w moim życiu, i tak jestem zaskoczona, że udało mi się przeczytać ponad połowę planowanych książek. 

A na przyszły rok? Planuję poprawę! 

Pozostałe książki z książkowego wyzwania
Na blogu pojawiło się jedynie osiem wpisów dotyczących czytanych przeze mnie książek (wszystkie możecie zobaczyć tutaj). Zapytacie gdzie pozostałe 23? Z różnych powodów, jak np. czas czy chęć różnorodności w dodawanych tekstach, a ostatnio też problemy techniczne, posty nie mogły pojawiać się tak, jakbym sobie tego życzyła. Stąd też poniżej przedstawiam listę pozostałych książek, które mogę zaliczyć do swojego wyzwania. Być może, jeżeli będzie zainteresowanie, poświęcę im osobne teksty już w nowym roku, a być może zostawię to w takiej formie, jak jest tutaj. 

9. Lauren Weisberger Diabeł ubiera się u Prady
10. Joseph Murphy Potęga podświadomości
11. Harlan Coben Tęsknię za Tobą
12 - 15. J.D. Robb, Mary Blayney, Ruth Ryan Langan, Mary Kay McComas Śmierć w mroku
16. red. Adam Cedro Bierz siły na zamiary
17. Lauren Oliver 7 razy dziś
18. Brenda Della Casa Kopciuszek była kłamczuchą
19 - 29. Margit Sandemo Saga o Ludziach Lodu- tom 1 - 11 
30. Joy Fielding Ulica szalonej rzeki
31. Phil Bosmans Żyj każdym dniem

Krótkie podsumowanie
Rok 2017 był dla mnie rokiem zmian, nowości, zawirowań. Wiele w moim życiu się wydarzyło, wiele się zmieniło. Pod natłokiem różnych zajęć, niekiedy zaniedbywałam inne, odkładałam na później lub zwyczajnie odpuszczałam na jakiś czas. Dziś po własnych podsumowaniach i analizach, wyciągnęłam wnioski oraz dałam sobie rady na przyszłość. Jestem w pełni świadoma, w których momentach dałam ciała, popełniłam błąd. Wiem, co powinnam poprawić, co zmienić, co wprowadzić, a czego pozbyć się z mojej codzienności. Tyczy się to każdego aspektu mojego życia, również tego czytelniczego  i już dzisiaj, z ręką na sercu obiecuję sobie poświęcać więcej czasu na czytanie książek!

A 2017? Mimo wszystko był dobrym rokiem, zakończyłam go na plus i pożegnałam z uśmiechem satysfakcji. Teraz zadbam, żeby 2018 dał mi z siebie wszystko, co najlepsze! 

  • Share:

Zobacz także:

4 komentarze

  1. To 3/4 założonego celu, więc całkiem nieźle Ci poszło! :D
    Kiedyś czytałam duże ilości książek, a w zeszłym roku jakoś zeszły na daaaaaaaalszy plan. Przyznaję ze wstydem, że było ich parę lub paręnaście (nie mogę się doliczyć), więc wstyd, wstyd, wstyd. Aczkolwiek już wiem, że w tym roku to poprawię tak jak i pewnie Ty, więc... Damy radę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem nieźle, ale wiem już gdzie popełniałam "błędy", gdzie zaniedbywałam. A że kocham czytać to w tym roku zamierzam się poprawić, jak na razie idzie świetnie - dwie i pół książki na ten moment za mną!
      Obu nam życzę wytrwałości w postanowieniu poprawy! :)

      Usuń
  2. Fajna liczba ! Też warta docenienia;) ja z kolei polecam praktykowania chwil nad książką i chłonienie ich pod względem treści. Powoli, ale uważnie, a nie na szybko i z presją danej liczby na miesiąc czy rok.
    Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z tym chłonięciem pod względem treści bywa różnie. Niektóre książki czyta się po prostu dla przyjemności, nie wymagają niesamowitego skupienia i wiele uwagi. :) Z kolei sięgam też po książki, do których potrzebuję spokoju, nad którymi myślę, niekiedy robię notatki i staram się jak najwięcej z takiej książki "wchłonąć". :)
      Liczba dla mnie nie tyle była presją, co zabawą, sprawdzeniem czy podołam takiemu wyzwaniu. :)

      Usuń

Translate