Życie to nie maraton, zwolnij

By Olga - stycznia 25, 2018

Świat wciąż jest w ruchu. Wciąż biegnie przed siebie, nie rozglądając się i nie dostrzegając nic wokół. Prędzej czy później każdy z nas poddaje się temu pędowi i natłokowi spraw. Szkoła, studia, praca, obowiązki, wszystkie musisz powinieneś  to wszystko pcha nas do przodu, nie zostawiając nam czasu na chwilę zamyślenia czy spokoju. A gdyby tak zatrzymać pędzącą lokomotywę? 




Życie to nie maraton

Biegniemy. 

Biegniemy do pracy, szkoły, na spotkanie, do domu. Wciąż spoglądamy na zegarek, niekiedy nerwowo, z nadzieją, że łaskawie czas zaczął płynąć wolniej. Wykonujemy każdą czynność w pośpiechu, aby nie stracić cennych sekund na coś nieistotnego, raz po raz powtarzając nie mam czasu.

Jednak pamiętaj, że życie to nie maraton. To biegnąc maraton, zależy nam na jak najkrótszym czasie, na szybkości. A czy naprawdę chcesz jak najszybciej przeżyć swoje życie? Jako pierwszy dobiec do jego mety? 

Chcesz czy musisz?

Z każdej strony zawalają nas komunikaty musisz powinieneś”  musisz mieć dobrą pracę, powinieneś dużo zarabiać, musisz jechać na urlop, powinieneś być fit, musisz się uczyć, powinieneś ..., ... A czego tak naprawdę chcesz? Nie zawsze to zauważamy, ale każde muszę i powinienem, również pcha nas do przodu, przyśpieszając tempo naszego życia. Biegniemy, wypełniając te komunikaty i nadążając za modą, aby dorównać innym, nie być gorszym. Często nawet nie chcemy tego, co robimy, nie są to nasze spełnione pragnienia, a wypełniony obraz tego, jak powinno wyglądać szczęśliwe życie, według stereotypów. 

Przeanalizuj swoją codzienność. Zastanów się, co robisz, bo chcesz tego, a co jest obecne w Twoim życiu, bo ktoś powiedział, że powinno w nim być. Jestem pewna, że będziesz zaskoczony rezultatem takich przemyśleń. 

Szybciej, więcej, lepiej

Obejrzyj się za siebie. Teraz, gdziekolwiek jesteś. Goni Cię ktoś? Biegnie za Tobą, poszturchując i poganiając? Nie sądzę. Sam siebie poganiasz. Wszystkie przekonania (nawet niekoniecznie Twoje) każą Ci nie zwalniać tempa i biec, gonić to, co jest przed Tobą. Kariera, dom, uśmiech, szybka rozmowa, brak czasu na odpoczynek i prawdziwe bycie z bliskimi  naprawdę to spełnienie Twoich pragnień? 

Życie na zasadzie szybciej, lepiej, więcej dopada każdego z nas, chociażby na chwilę. Zatracamy się w tym, pozbawiamy się radości z bycia tu i teraz, przestajemy dostrzegać to, co wokół nas, doceniać to, co mamy i kochamy. Biegniemy, nawet nie zdając sobie sprawy, że tracimy życie, jesteśmy gdzieś obok, izolujemy się i zamykamy. Nie każdy z nas doznaje chwili olśnienia, w której powie „Hej! Nie tak miało to wyglądać!

Świadomość pędu

Być może teraz jeszcze tego nie widzisz, ale zmiana tempa życia jest konieczna, aby być w pełni szczęśliwym, aby móc kochać życie. Nie znaczy to wcale, że masz rzucić pracę, odpuścić karierę czy studia, przestać robić cokolwiek oraz zaszyć się na pustkowiu bez dostępu do internetu  i telefonu. Chodzi o to, żeby przestać biec, zwolnić, wcisnąć hamulec. 

Pierwszym i najważniejszym krokiem do zatrzymania pędzącej lokomotywy, jest uświadomienie sobie pędu własnego życia, potrzeby zwolnienia czy zatrzymania się. To od tej świadomości wszystko się zaczyna. 

Usiądź spokojnie i zastanów się, co robisz w życiu z obowiązku, z powodu muszę i powinienem, a co tylko dlatego, że chcesz. Przypomnij sobie, kiedy ostatnio/jak często masz chwilę dla siebie, w której po prostu możesz zrobić coś przyjemnego bez patrzenia na zegarek lub po prostu chwilę na nicnierobienie. Pomyśl, ile zauważasz drobnych aspektów swojego życia  jak temat ostatniej rozmowy z rodzicami/mężem/żoną/dziećmi, twarze swoich przyjaciół podczas beztroskiego spotkania, pomoc i dobre uczynki ze strony innych ludzi. Przypomnij sobie czy dostrzegasz otoczenie, ludzi, których mijasz na ulicy, pogodę czy budynki, czy poświęcasz uwagę swoim emocjom i uczuciom. 

Moment oświecenia może też przyjść nagle, niespodziewanie np. poprzez chorobę, czego nikomu nie życzę! Życzę nam jednak zwolnienia, nauki spokojnego życia, tzw. slow life

Wciśnij hamulec

Kiedy już uświadomisz sobie konieczność zmiany tempa życia, kiedy zrozumiesz, że wszystko biegnie za szybko, że omijasz to, co istotne nadejdzie moment wciśnięcia hamulca. Jak to zrobić? Jak nauczyć się żyć wolniej? 

Sposobów jest mnóstwo. 

  • zacznij częściej robić to, co chcesz, a nie to, co musisz
  • nie bój się ciszy  w ciszy odnajdziesz prawdziwego siebie, odkryjesz swoje pragnienia i marzenia
  • praktykuj wdzięczność (Wdzięczność — najważniejszy składnik szczęścia?)
  • bądź tu i teraz (o tym, jak żyć tu i teraz możecie poczytać we wcześniejszych tekstach  sprawdź)
  • dostrzegaj swoje otoczenie, wszystkie drobne szczegóły i mało istotne (według większości ludzi) aspekty własnego życia
  • praktykuj uważność  mindfulness
  • dbaj o siebie i własne potrzeby (o byciu dobrym egoistą pisałam ostatnio  Egoizm — nie taki straszny jak go malują)
  • znajdź każdego dnia (co najmniej!) piętnaście minut tylko dla siebie
  • pozbądź się przekonań, że musisz żyć szybciej, więcej, lepiej
  • wyeliminuj ze swojej codzienności szkodliwe oraz niepotrzebne nawyki i przyzwyczajenia, które zabierają Ci czas 
  • pozwól sobie na spontaniczność
  • pracuj nad pewnością siebie i poczuciem własnej wartości  jego brak lub niski poziom również zmuszają nas do pędu i udowadniania wszystkim, że jesteśmy coś warci, to pościg za innymi, aby im dorównać
Podane przeze mnie sposoby to tylko propozycje i przykłady. Tak naprawdę to każdy z nas powinien znaleźć sobie własny pomysł na slow life, według własnych potrzeb i pragnień. 

Co mogę zaproponować Ci z całym przekonaniem i spokojnym sumieniem? Pośpiech i pęd zarezerwuj na maraton, nie na własne życie. Wsłuchaj się w siebie, zwolnij i odkryj własny sposób na slow life


Zapraszam Cię na moje profile w social mediach — facebookinstagram. Bądź na bieżąco! 

  • Share:

Zobacz także:

8 komentarze

  1. Bardzo madry tekst, ale nawet maraton nie jest takim slepym pedzeniem przez siebie, tylko strategiczna rozgrywka, umiejetnym rozlozeniem sil. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie też nie zawsze jest ślepym biegiem. Bardzo często dokładnie wiemy do czego/za czym biegniemy, ale właśnie - biegniemy. :) Również pozdrawiam!

      Usuń
  2. Ja też czasem łapię się, że chcę za dużo, ale za chwilę zwalniam i już jest dobrze :) Priorytety są najważniejsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda, priorytety wyznaczają nam kierunek.

      Usuń
  3. Z początkiem stycznia dużo nad tym myślałam, bo zgubiłam się trochę w tym "musisz". Sęk w tym, że nic nie muszę. Ewentualnie "powinnam". Dlatego staram się tak poukładać obecnie życie, żeby żyć w wymarzony sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze! Chociaż proponuję jeszcze "powinnam" zamienić na "chcę" :) Niestety, ale każde "powinnam" jest prawie tak szkodliwe jak "muszę" i tworzy nam często błędne przekonania oraz progi, których "powinniśmy" dosięgnąć. Siły i wytrwałości! :)

      Usuń
  4. Beautiful post! ♥ You have an amazing blog!
    Following you! Follow back?

    http://colourfulmadness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Translate